Lizawieta Pietrowna

Polska Jelizawieta

Who am I:
artist
Location:
Szczecinek, Polska
Age:
64 years
Joined:
Nov, 2011

Like this profile (40)

About me:

niemodna polka


" Dystans jest duszą piękna" - Simone Weil

Activity 7848

Looks added
38
Got inspired
50
I like
1506
Comments added
2274
Comments received
184
Profile views
9120

Recent blog entries

  1. Kankan, czyli "Dziewczyny tańc…

    lizawietta.blogspot.com
    Kankan, czyli "Dziewczyny tańczą jedno lato..."

    No i doczekaliśmy się... Lato, wakacje, urlopy, kanikuła, luz, plaża - szał ciał (a może nawet i uprzęży). I tak ma być, i o to chodzi. Po co wyjeżdżamy na wakacje? - Żeby odpocząć, zrelaksować się, wyciszyć, zmienić klimat, środowisko, oderwać się od komputera, internetu, komórki, znajomych, szefa, podwładnych, sąsiadów. A może poszaleć, rozerwać się, dotlenić, poznać nowych ludzi, pozwiedzać, nabrać sił, zacząć nowe życie, opalić się, nabrać dystansu do siebie, świata, codzienności…

  2. Wybudzenie Śpiącej Królewny...

    lizawietta.blogspot.com

    Dawno temu, w minionym stuleciu, kiedy nie było jeszcze Internetu, komórka - to była w kuchni z półkami na przetwory, a takie słowo jak "sieciówka" czy "secondhand"- w ogóle nie istniało (przynajmniej w Polsce), i nikt by nie pomyślał, że można kupować używaną odzież, a cóż dopiero na wagę (!)...Ślub Małgosi... Udałam się do nowo powstałego, pierwszego w moim mieście butiku, celem nabycia sukienki na ślub kuzynki. Wybrałam jedyną , możliwą do przyjęcia na moją niezbyt wybujałą postać. By…

  3. Melodia do szycia kontra poczu…

    lizawietta.blogspot.com
    Melodia do szycia kontra poczucie obowiązku...

    Styczeń przywitał mnie grypą i gorączkowymi (dosłownie i w przenośni) przygotowaniami do retrospektywnej wystawy fotografii autorstwa mojego niedawno zmarłego ojca.Trzeba było przygotować ulotkę-zaproszenie, a mnie natchnęło do szycia...Postanowiłam uszyć sobie coś eleganckiego na wernisaż. I tu rozpoczęły się wewnętrzne zmagania - poczucie obowiązku i ambicje z jednej strony, a z drugiej nieodparta namiętność do szycia, że nie wspomnę o wciąż nękającej grypie...Ostateczny termin wernisaż…

  4. "Jesteśmy na wczasach"...

    lizawietta.blogspot.com
    "Jesteśmy na wczasach"...

    - ale nie w tych góralskich lasach... Otóż dostaliśmy zaproszenie na wernisaż wystawy p.t. "Jesteśmy na wczasach", co absolutnie zmotywowało mnie do ubrania się na temat... fot. Zbyszek O ile czas wolny - odpoczynek od pracy, jest oczywistym składnikiem życia codziennego, o tyle wyodrębniony czas przeznaczony tylko na wypoczynek, jest wytworem stosunkowo nowym. Ilość czasu przeznaczonego na wypoczynek i…

  5. Moda, czy wygoda?...

    lizawietta.blogspot.com
    Moda, czy wygoda?...

    fot. jaZgodnie z prognozą, co się rzadko zdarza w mojej okolicy, ranek przywitał nas dziś deszczem. Temperatura +18ºC. Wiatru nie ma, więc chłodu się nie odczuwa, mimo dżdżu. Jednak taka pogoda nie zachęca do spacerów. Po wykonaniu obowiązków domowych mogę zasiąść do komputera i opisać moje wczorajsze " spotkanie z modą..." fot. jaPodlałam szybko kwiaty na balkonie i Podlałam szybko kwiaty na balkonie i postanowiłam ruszyć do biblioteki, bo wydawało mi się, że zasłużyłam już na upomnieni…

  6. Po burzy...

    lizawietta.blogspot.com
    Po burzy...

    Po nocnej , gwałtownej burzy był dziś u nas niemiłosierny upał. Surfinie na balkonie rozszalały się w słońcu, a mi się zachciało na spacer. Rozwiesiłam pranie i poszłam sobie... Po drodze zrobiłam zdjęcie wieży i budynku po byłej remizie strażackiej. Wieża została odrestaurowana w swoim pierwotnym kształcie, a parterowy barak przylegający do niej zburzono i postawiono nowy budynek...Tak wygląda połączenie starego z nowym -A tak wygląda z drugiej strony - (zasadniczo nie fotografuję pod sło…

  7. To był maj...

    lizawietta.blogspot.com
    To był maj...

    - Szumiała Saska Kępa szalonym, zielonym bzem......a moja przyjaciółka właśnie brała ślub. W przeddzień zatelefonowała do mnie i raczyła powiadomić o terminie. Ślub był skromny (niestety -bo właśnie poprzedniego dnia rano nabyłam drogą kupna piękny, wytworny kapelusz, idealny na eleganckie wesele, oraz długą czarną sukienkę na upał), więc należało się odpowiednio ubrać. Na przymierzanie wiele czasu nie było. Miało być skromnie i elegancko.Dzień był gorący, parny.Ubrałam "małą czarną" n…

  8. A takie było piękne lato tej w…

    lizawietta.blogspot.com
    A takie było piękne lato tej wiosny...

    No i co to za lato? Mokro, nawet jezioro zmokło. Zimno, wieje jak w listopadzie, tylko wtedy grzeją chociaż kaloryfery, a teraz najwyżej elektryczna dmuchawa, której wcale nie lubię włączać. Jedyne pocieszenie, to kwiaty pijące i kwitnące jak szalone. Tak wyglądały na początku czerwca, zanim wyjechałam "Do Wód"...To jest widok na mój balkon z "lotu ptaka", czyli z balkonu piętro wyżej... Surfinie w skrzynkach, po prawej komarzyca, poniżej, prawie niewidoczna lobelia z bakopą. Fotel c…

  9. Hajda na pierogi...

    lizawietta.blogspot.com
    Hajda na pierogi...

    No i porobiło się. W tygodniu gorąco, a niedziela tak zaskoczyła zimnem (+4ºC), że wspięłam się na wyżyny......pawlacza i zdjęłam zimowe botki. Jako że postanowiliśmy udać się na obiad do pierogarni, ubrałam spódniczkę mini, która przyplątała mi się kiedyś w szmateksie. I kto by pomyślał, że tak się przyda... (albo raczej, że odważę się "w leciech" na taką długość - jednak chyba krótkość). Jest wygodna, bo wcale się nie gniecie, nie obłazi i utrzymuje głęboką czerń. Dotychczas nosiłam ją wy…

  10. Koń, jaki jest - każdy widzi...

    lizawietta.blogspot.com
    Koń, jaki jest - każdy widzi...

    Pocałowałam basen w klamkę i przykuśtykałam do domu. Na dworze cieplej niż wczoraj, ale północny, niemal lodowaty wiatr daje wrażenie zimna. W domu zimniej niż wczoraj, może dlatego, że siedzę, podczas gdy zwykle o tej porze mam jakieś ruchliwe zajęcie. Wykorzystam wolną chwilę i nawtykam trochę zdjęć z czasu gorącej wiosny, czyli weekendu majowego. Święta majowe uczciliśmy kaczką z jabłkami na obiad, a na deser: -Pyszny francuski deser lodowy z migdałami i kawą, oblany czekoladą, akur…

  11. Oczko lewe, oczko prawe...

    lizawietta.blogspot.com
    Oczko lewe, oczko prawe...

    Zamiast jesienią, zafiksowałam na dzierganie wiosną... Na pewnym etapie moich wiosennych remanentów natknęłam się na bananowo- żółtą wełnę - ulubiony kolor pewnego Kwietniowego Jubilata. Jako że kłębków było niewiele, postanowiłam wydziergać mu pulowerek.. Oczywiście "na oko"... Oczywiście nie spodobał mi się efekt pierwszej części. Oczywiście musiałam poprawić. Pruję, poprawiam. Znów nie podoba mi się co innego i mam lepszą koncepcję, znowu pruję... A czas pędzi nieubłaganie do przodu. Min…

  12. Proszony obiad...

    lizawietta.blogspot.com
    Proszony obiad...

    Dziś miałam prawdziwie wolną niedzielę.Nie musiałam gotować, bo zaproszono nas na obiad. Pogoda była niezbyt przychylna - chłodno, pochmurno i popadywał deszcz. Nie udało mi się zrobić dobrego zdjęcia, ale przy okazji wspomniałam pewną proszoną kolację ze stycznia. To był właściwie taki "opłatkowy" obiad dla emerytów, zorganizowany przez firmę mojej śp. Mamy. Towarzyszyłam jej na tym przyjęciu - było pysznie, dużo wspomnień i ciekawych opowieści "leśnych ludzi". Wystroiłam Mamę elegancko i …

  13. Niemodna pralka...

    lizawietta.blogspot.com
    Niemodna pralka...

    Moja pralka wymaga modernizacji...Zamiast zajmować się swoim wyglądem, wzięłam się dziś za renowację pralki.Tak wyglądała po usunięciu rdzy:A tak wygląda teraz:No, może nie jest to mistrzostwo świata, ale wolę ją teraz. Pomalować jeszcze raz?..